Co by było gdyby 14 kwietnia 996 roku wydarzenia potoczyły się inaczej? Czy nadal czczono by wiele słowiańskich bóstw?
W strukturze słowiańskiej religii istniała możliwość porzucenia jednego boga dla innego, jeśli ten drugi był silniejszy. Dlatego zmianę wiary u Słowianina nie można porównywać z apostazją chrześcijanina.
Dla Mieszka I i jego doradców, Bóg zwycięskich Niemców i Czechów, na pewno zaliczał się do bogów silniejszych. To przekonanie, połączone z praktycznymi korzyściami przejścia na chrześcijaństwo, skłoniło do podjęcia takiej decyzji.

„Królestwo Pięciu Księstw” to opowieść rozgrywająca się w czasach wojen religijnych. Wyznawcy Szymona Maga, kierowani nienawiścią i chęcią dominacji, planują podbić ziemie zamieszkałe przez innowierców. Losy świata leżą w rękach młodego i niedoświadczonego księcia Bolesława.
Jednak, gdy Bolesław po raz kolejny upija się ze swoimi kompanami, jego ojciec, Wielki Książę Ziemi Warszysckiej, wysyła go do wuja Jarnasza, by tam młodzieniec nauczył się bycia prawdziwym mężczyzną.

Symonici – wyznawcy Szymona Maga, którzy przypominają Zakon Krzyżacki, to bestie w ludzkiej skórze, które pod płaszczem wiary mordują wszystkich tych, którzy im się sprzeciwiają. Wierzą, że Szymon Mag, nie zrodził się z kobiecego łona, lecz jako bóg zstąpił z nieba, przybierając postać dorosłego mężczyzny.
Jego kult powstał w złych czasach dla ludzkości. Liczne wojny, utarczki i konflikty przeplatające się z plagami, trzęsieniami ziemi i okropnymi epidemiami. W takich czasach ludziom brakuje nadziei, więc zwracają się ku niebiosom, co potrafił wykorzystać Szymon Mag. Był niezwykle charyzmatyczny i posiadał dar magii. Potrafił unosić się nad ziemią, czy uzdrawiać ludzi dotykiem.
Symonici twierdzą, że to Szymon Mag doprowadził do skazania Jezusa z Nazaretu. Chrześcijanie zaczęli być coraz większym zagrożeniem dla wyznawców Szymona, więc ci postanowili ich zgładzić, a gdy to się nie udało, uznali Jezusa za proroka mającego ogłosić nadejście samego Boga – Szymona Maga.
W końcu w Imperium Symonitów zapada decyzja o podbiciu Królestwa Pięciu Księstw.

To właśnie głównie wątkowi religijnemu, czytelnik ma wrażenie, że chociaż jest to świat fantastyczny, to trafił do alternatywnej rzeczywistości. Wiele podobieństw religijnych, a największym plusem tej opowieści jest okraszenie jej naszą słowiańską mitologią. Poznajemy bożków miłości, rodziny, czy wojny. Raczej nigdy nie dowiemy się, jak dokładnie przedstawia się historia wierzeń słowiańskich. Informacje którymi dysponujemy dotyczą tylko schyłku – czasów tuż przed przyjęciem chrześcijaństwa. Więc każda książka, w której ludzie modlą się do Mokosza, Peruna, czy Kupały, to dla mnie rodzynkowa pyszność. <3

Ogromną rolę w książce odgrywa też postać królowej Erzsébe, zwanej przez swych poddanych Piękną Panią. Jej wygląd niewinnej dziewczyny zupełnie nie pasował do skażonej i wypełnionej do cna okrucieństwem, duszy.
Pochodziła ze starego i zubożałego rodu. W wieku czternastu lat poślubiła księcia Kazmera, władcę Magyoran. Okoliczna ludność pokochała swą królową, lecz była to miłość jednostronna. Erzsébe nienawidziła swojego męża i nowego domu. Przypadkowe spotkanie z wiedźmą Esterraldą odmienia jej życie i Erzsébe zostaje wdową oraz władczynią. Władczynią całkowicie odmieniającą życie swych poddanych. Wszędzie zaczyna panować strach. Wystarczył jeden ruch, jedno złe słowo lub zabłąkane spojrzenie w stronę Erzsébe, by znaleźć się w zamkowych lochach, z których nikt nie wychodził żywy.
Na zamkowym dziedzińcu, zamiast kwiatów i zadbanych drzew, wznosiła się szubienica, na której kruki wyżerały resztki z gnijących trupów.
Dla Erzsébe liczy się tylko jej nieskazitelny wygląd. Jej marzeniem jest zachować wieczną młodość. Gdy wiedźma obiecuje jej eliksir młodości, zrobiony ze szlachetnej krwi młodego księcia Bolesława, okrutna władczyni nie zastanawia się długo nad podjęciem decyzji, która doprowadza do wojny.

Królestwo Pięciu Księstw to bardzo ciekawa i godna polecenia książka. Znajdziecie w niej same smaczki: zawiłe intrygi, zdrady, sadystyczne sceny i wartkie opisy krwawych walk. Całości dopełnia plejada wyrazistych bohaterów o mocnych charakterach.
Książka napisana bardzo żywym, lecz nielekkim językiem. Wyjątkowo wciągająca pozycja. Niepokoi, pobudza wyobraźnię, zmusza do refleksji i odpowiedzenia sobie na pytanie ‚co by było, gdyby…’.

Sięgnijcie koniecznie, ja jestem zachwycona. 🙂

Nie bądź żyła! Podziel się: